Trochę późno, ale jednak - zdjęcia z ostatniej wyprawy "W poszukiwaniu zaginionego... Kazimierza". Misja oznaczona ściśle tajnym hasłem przerosła oczekiwania samych twórców. Kilkunastu śmiałków, niespodziewanie pomyśle warunki, a w programie m.in. zdobywanie Mleczarni, przecieranie nowych szlaków, odkrywanie cudzych podwórek... słowem - warto było!
A oto dowody:



Dla niewtajemniczonych - Nasza Święta Księga - z niej czerpiemy inspiracje:)
























































