Nasz pierwszy spacer w ramach akcji rozruszania CWG... okazał się sporym sukcesem. Choć grupa nie była zbyt liczna, no bo ciężko jest zgrać terminy, przełożyć ćwiczenia, odwołać spotkania, wymigać się cioci... a czasami po prostu ruszyć sie sprzed komputera, ale warto było:) Kto nie był, niech żałuje i w ramach zadośćuczynienia, niech juz szykuje się na kolejną wyprawę... W najbliższą sobotę (17.04) - zdobywanie dzikiego Salwatora:)
Kuba - dezerter nr jeden. Ponoć spał tylko godzinę...


I znaleźliśmy wiosnę!!!
I nieruchome kreskówki...
I Kuba, który właśnie odchodzi...
Silva Rerum...
Boys, boys, boys... I'm looking for the good time:)
Nasze niewiasty - Beata i Monika - świeża krew:)
Zdobywanie Kraka... hmmm?

A za nami kamieniołom Liban




Cafe Rękawka - coś te zdjęcia pomieszane... w kawiarni się spotkaliśmy i czekaliśmy na siebie nawzajem...

Cafe Szafe w mini wersji, kawy niestety brak
Każdy ma swój sposób patrzenia na świat
Kasztaniak zapuszcza się...

Krasi lica to winsko polskie







Zdobywanie szczytów to moja codzienność:)
I jaki szcześliwy?Wypuścić go tylko na świeże powietrze i zaraz widać odmianę

Kopiec i my
No tak... i Fort Benedykta też nam uległ.
No comments:
Post a Comment